I znowu poniedziałek.... Aby nie należyć do większości społeczeństwa, nie lubiącego poniedziałku, skrupulatnie przygotowałam się do poniedziałku, zrobiłam wszystko, co tylko może wprawić człowieka w dobry nastrój:
- leniuchowałam,
- spałam,
- paznokietki,
- maseczki,
- strój do pracy wybrałam,
- ćwiczyłam,
- i ciasto upiekłam na jutro na otarcie łez.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz